Wspomnienie
Zaczęło się niewinnie. Spodobał mi się SERIOUS, więc napisałem do Wałbrzycha nie
licząc na nic. Po prostu Jager poszukiwał SPARTY na kartridżu, a ja miałem. Nie wiem co spodobało się jemu w moim
liście, ale odpowiedź była błyskawiczna. Jego propozycje postawiły mnie na nogi i uświadomiły że żyję.
RS-232 to było to czego szukał, a ja potrafiłem to zrobić. Swoją drogą, czy wiecie
jakie dyrdymele ludzie wypisywali i wygadywali na temat obsługi tego ustrojstwa przez ATARI? Lepiej nie powtarzać. Kiedy
opracowany przezemnie sposób transmisji zademonstrowałem takiemu jednemu, stwierdził tylko że to niemożliwe. Jak Atari
może obsłużyć transmisję 9600 bodów. Przecież 300 bodów to szczyt możliwości. Jager wyciągnął na tym ponad 30000 bodów.
Tylko dlatego tyle że nie stosował przerwań POKEY'a do odliczania kolejnych przedziałów czasowych. Zresztą, do
współpracy z Amigą nie potrzeba więcej. W zamian za RS'a dostałem super programiki pisane tylko dla mnie.
TYLKO DLA MNIE!
Teraz mogę zdradzić rąbka tajemnicy. Niektóre z nich znajdziecie na dysku w stuffie,
ale dopiero w #14. Nie wiem co na to Jager. Swego czasu zaznaczył. Są tylko dla Ciebie! Tak, ale pora by dowodziły
wielkości wielkiego. Głowy mi pewnie za to nie urwie, więc cieszcie się też tym, co do tej pory było tylko moje.
Ach te moje nieprzespane noce. Nagle Jego komputer "flagowy" znalazł się na moim
biurku. Fakt, był walnięty. A ja biedny miałem to naprawić, dobudować 320kB RAM'u, TTP, RS-232, Stereo i coś tam
jeszcze. Uf... Włos się jeży! Ale po nitce do kłębka i po trzech miesiącach było gotowe. Nie wierzę, ale komp w pokoju
Jagera odmówił posłuszeństwa. Nie namyślając się wiele, odesłał go w kierunku... moim. Niepotrzebnie. W czasie podróży
jeden ze scalakow "wylazł" z marnej jakości podstawki. Wystarczyło go docisnąć. Gdy wszystko było już O.K. komp ponownie
wylądował jako reklamacja na moim biurku. Tym razem traci się pamięć RAM-DYSKU Im dłużej komp chodzi, tym mniej ma
RAM'u. Rozumiecie coś z tego? Okazało się, że jakiś scalak ma już dosyć, a ja niestety nie mam nowego by podmienić. I co
zrobiłem? Wmontowałem pod obudowę najprawdziwszy wentylatorek od PC. Jager był pierwszym i jedynym który miał taki komp.
Chłodzony! Do dziś się zastanawiam. Jak w takich warunkach mógł mnie nazywać fachowcem. To cud że powierzył w moje łapy
swoją stację CA2001. Ale to że mi zawierzył, zapamiętam na zawsze. Nie tylko z tej racji że i ja mam TOMS TURBO (bo
"zerżnąłem" to i było o czym pisać w magazynie SERIOUS).
 |
Jego propozycja by zamienić się RAMCART'ami zwaliła mnie z nóg. Nie, RAM-CART'a 128k
nie pozbędę się nawet dla Jagera. No i zabrałem się za podrobienie tego (dla Niego). Zaowocowało to tym, że powstał DRC.
Naprawdę DRC to kupa scalaków. Gdyby nie oprogramowanie i SUPER DOS'y do tego firmowane przez JAGER/DIAL byłoby to
połowiczne osiągnięcie.
A już całkiem byłem zaskoczony Jego wyróżnieniem które z dumą pokazuję każdemu. To czołówka jednego z magazynów. DRC biegnie na spotkanie z czytelnikami SERIOUS'a. Pamiętacie?
To wszystko nic.
|
W którymś liście pisze... czy da się to zrobić?
Da się, da.
Tylko jak?
Zacząłem główkować. Tak powstał D-ROM Pewnie nie byłoby nic z tego, ale Jager mając TYLKO moje wytyczne jak działa
rejestr sprzętowy (nie mając wbudowanego modułu!) przysłał mi o p r o g r a m o w a n i e !!!
Przeszedł pewnie samego siebie. Do dziś jest to dla mnie tajemnicą: Jak można coś takiego zrobić. Jager! Opinie czytałem
różne, ale swoje wiem i zdania nie zmieniam. W temacie oprogramowanie Atari inni mogą być kelnerami na Twoim weselu.
Wspomnienia, wspomnienia...
Program do tworzenia dysku krzemowego dla TOMS TURBO do prawdziwy majstersztyk.
Blado jednak wygląda przy Twoim pupilku jakim był DOS CONTROL. To prawdziwy kombajn! Pokazałem to komu trzeba, jednak
lojalność zobowiązuje. Nielegalnej kopii nikt odemnie nie wysępił! A było wielu. Jak nie napisali po legalną kopię,
pretensje niech mają do siebie.
Żeby jednak nie wszystko było cacy, powiem że spodziewałem się więcej w temacie
RAM-CART'a 1MB. To co zrobiłeś działa bezbłędnie, ale jest tego za mało. Liczyłem na coś EXTRA. Chyba na podobny
"kombajn" jak DOS CONTROL tylko ubsługujący wyłącznie moduł 1MB.
No i tak przeleciały ponad dwa lata. Sam nie wiem jak to się stało. Nagle stałem się
redaktorem naczelnym SERIOUS'a. Twoje pomysły i ich realizacja były zaskakujące. Szczególnie ten z #11. W jeden magazyn
władowałeś to co przygotowane było na trzy numery!!! Choć #11 jest klasą w sobie, nie wybaczę Ci tego!
Chyba Jabol pisał do mnie życząc mi powodzenia w pracy redaktora naczelnego...
Zenon, bądź przygotowany na wszystko. Jager chodzi swoimi drogami i nic nie wskurasz...
Wtedy nie wierzyłem, teraz powiem, to prawda.
Przez okres naszej współpracy nauczyłem się wiele. Czego żałuję. Tego że nie
zrealizowałem wszystkich tematów i zadań. Nie wynikało to z braku chęci. Raczej z braku kasy. Części elektroniczne
kosztują, a ja nie mam ich za co kupować. Powtórzę to co już kiedyś napisałem: programiści, ci to mają życie... :)
Mija kolejny dzień. Listonosz przechodzi tylko obok mojej klatki. A ja wiem że nie
otrzymam już od Ciebie przesyłki, a w niej propozycji, wytycznych, ustaleń i próśb. Potrzebuję Cię, a Ciebie nie ma. Kto
złoży kolejny SERIOUS? Ja? To żałosne... Jedno pewne. SERIOUS trzymać będzie wysoki poziom, a jak się wypalę to numer
ostatni zakończę tak: Miło było, ale się skończyło... Raz jeszcze, dziękuję za współpracę!
W temacie Atari, jesteś wielki. Czy pojawi się ktoś podobny do Ciebie? Więc wracaj,
choć dobrze rozumiem że żyć trzeba...
Zenon/DIAL
|