Pętla induktofoniczna
Co to ma wspólnego z Atari?
To opis małego gadżetu dla lubiących eksperymenty. Pętla induktofoniczna to nic
innego jak kawał przewodu rozwiniętego wokół pokoju. Pozwala słuchać dobrej muzyki, a taką produkuje POKEY, bez łączenia
się przewodem ze wzmacniaczem.
Jak taką pętlę wykonać?
Wokół pokoju (mieszkania) na wysokości 1 metra od podłogi należy rozwinąć przewód o średnicy
około 1mm. Dwa jego końce należy podłączyć do wzmacniacza w miejsce kolumny. Z tego względu że prezentowany tu system
pozwala dokonywać odsłuchu monofonicznego drugi zestaw kolumn należy odłączyć, a w samym wzmacniaczu dokonać
przełączenia na odsłuch monofoniczny. Po prostu, jest tam jakś "hebelek" którym zwiera się obydwa kanały. Należy to
zrobić.
Ty jako meloman zakładasz na uszy słuchawki i aby dobrze słyszeć powinieneś znaleźć się we wnętrzu pętli. We wzmacniaczu
nastawiasz odpowiednią siłę głosu i słuchasz sobie dobrej muzyki.
Odbiornikiem jest prosty wzmacniacz słuchawkowy. Schemat znajduje się poniżej. Jego
budowa to pikuś dla kogoś kto miał kiedykolwiek w ręku lutownicę Rzeczą ważną jest wykonanie cewki odbiorczej. Jest to
cewka nawinięta na kawałku pręta ferrytowego o długości około 2-3cm. Szczerze mówiąc, im dłuższy, tym lepiej. Ale taki
starcza. Cewka to około 200-500 zwoi drutu nawojowego o średnicy około 0.1mm. Aby odbiór był możliwy, oś cewki powinna
być prostopadła do płaszczyzny rozwinięcia pętli wokół ściany. W innym przypadku odbiór będzie słaby lub niemożliwy.

Co potrzeba do wykonania wzmacniacza?
- trzy tranzystory dowolnego typu NPN np BC107. Wskazane, by pierwszy od strony cewki był tranzystorem małoszumnym
- kilka oporników, jeden kondensator elektrolityczny
- słuchawki, dowolnego typu
- zasilanie to dwie bateryjki 1.5V połączone szeregowo. Pobór prądu "grającego" wzmacniacza to około 3mA więc pomijalnie mało
Ci którzy lubią eksperymentować mogą zamiast opornika 22kohm łączącego bazę z emiterem zastosować potencjometr o
wartości 100kohm i nastawić nim najlepszy odbiór.
Oczywiście tak prosty wzmacniacz nie może zadowolić tych co mają słuch muzyczny.
Również przez to, że da się słyszeć przydźwięk sieci (50Hz). Można go eleiminowć doborem ilości zwojów cewki odbiorczej
i długością zastosowanego rdzenia ferrytowego. Ale liczyć należy się z mniejszą siłą głosu. Jest na to rada. Wzmacniacz
należy nastawić na większą siłę głosu. Ale bez przesady. Pętla ma oporność dużo mniejszą niż kolumna głośnikowa i coś
może się zacząć kopcić. Ja używałem wzmacniacza o mocy około 3W i wszystko było OK. Powodzenia.
Dla chcących powiem że można na tej zasadzie zbudować pętlę stereofoniczną Muszą być dwie pętle. Jedna taka jak
opisałem. Druga prostopadła do niej. Przewód tej pętli prowadzony jest po suficie i podłodze dzieląc go na dwa. A
odbiorniki muszą być dwa. W jednym z nich cewka odbiorcza ustawiona jest pionowo, a w drugim poziomo.
Co to ma wspólnego z Atari? Można posłuchać dobrej muzyki na odległość. Ale...
Spróbuj owinąć taką pętlą blok w którym mieszkasz. Pewnie koleś który też ma Atarynę mieszka obok. Łączyć się z nim
kabelkiem by mieć sieć? To nie przystoi w XXI wieku. Więc w pętlę włączasz się Ty i On, i naprzemiennie nadajecie to co
chcecie. Drugi odbiera.
A może tak pętlą "owinąć" całe miasto?
A może kulę ziemską?
Internet traci znaczenie!
Te kable, te przewody, te złącza, te licencje. To przeszłość. Jeden kabel długości 40000km (dlaczego?) i wszystko jest OK.
To głupie?
A kto mówił że mądre?
Zenon/DIAL
|