Blokada komputera
Tylko nie wiem po co. No, chyba że w pokoiku są dzieci i pod nieobecność ojca chcą
coś pogrzebolić. A fe... siło nieczysta. Paszoł won!
Więc tak. By uniknąć niespodzianki, warto spojrzeć nieco dalej niż krawędź
klawiatury. Co widać? Gniazdo które od lat nazywa się slot lub cartridge (uczymy się angielskiego. A tam be...
polskiego uczyć się nie chcą, bo świszczy i piszczy). Więc jest gniazdo. Do gniazda moduł. W module EPROM. W EPROM-ie
program. W programamie kod. Jaki? Aaaaa... To już Twoja sprawa (moja?).
Najcudowniejsza chwila w życiu. Lewą ręką pstryk. A tu myk. Nie ma Ready. Nie ma :(
Jest za to aktywny moduł, bo adresy ustawione były prawidłowo. Gra i piszczy. Tylko że RESET nie działa. Bzdęk i znów to
samo ...podaj kod, podaj kod, podaj kod. Podajesz a tu nic. Inny. Też nic. W końcu jest! Co za ulga. Uruchomiło się.
Wiecie o co mi chodzi?
Chodzi mi o to, by nikt nie mógł uruchomić kompa prócz Ciebie. Bo to TWÓJ komp, i żaden innowierca ze swoimi wstrętnymi
łapskami nie powinien tykać świętości. Zgadza się!? Więc masz moduł. Najlepiej byłoby mieć zamiast EPROM'ki EEPROM, bo
łatwiej przeprogramować. Wcześniej czy później jakiś poganin wpadnie na to, co do tej pory było tajemnicą i o czym
wiedziałeś TYLKO TY!
Od tej pory możesz wygodnie rozłożyć swoje zwłoki na materacu (jesteś na party) i nikt nie tknie tego co Twoje. Bo niby
dlaczego jakaś błędna dusza ma znęcać się nad tym co jest chlebem powszednim. Pewnie zacieracie ręce jak takie coś
zrobić. Wiem, ale nie powiem.
???
A co będziecie czytać w #14? Wytrwałości wam potrzeba. Do tej pory nadal kłódka i sztaba niech broni dostępu do tego co
Twoje. Póki co, ja swoje "cudo" okrywam pokrowcem by się nie kurzyło. W moim domu panuje dyscyplina. Ale mieć komp na
kod, to jest coś!
Zenon/DIAL
|