Wiedza
Planeta Ziemia
. . . _ _ _ . . . . . . _ _ _ . . .
S O S S O S S O S S O S
Esoes... esoes esoes...
Zasiedlona przez ufoludki
Sprowokowało mnie pewne zdarzenie. Jak to w życiu bywa niepotrzebnie wdałem się w
dyskusję o zielonych migdałach. Rozpoczęło się niewinnie, skończyło gorzej. Poszło na noże. W którymś momencie naszej
rozmowy o niczym, gość mówi "...procesor w Comodorze pracuje częstotliwościowo a w Atari bitowo..."
???
Słucham?
"...procesor w Comodorze pracuje częstotliwościowo a w Atari bitowo..."
Chłopie, tyś chyba z byka spadł! Albo w wózku cię nie obracali.
Jeszcze raz.
"...procesor w Comodorze pracuje częstotliwościowo a w Atari bitowo..."
???
Ciśnienie mi podskoczyło. Wypieki na gębie zrobiły się zielone. Ale co tam. Słucham
i nie wierzę. Gość wierzy w to co mówi! Rzadki okaz. Gdy we łbie mi się poukładało mówię: Tobie chyba chodzi o to, że
na magnetofon zapisuje się to tak a tak. Nie uwierzył. Z tego co wiem, to na świecie WSZYSTKIE procesory pracują w
jednakowym trybie. Jeżeli jest to procesor firmy X czy Y, to każdy z nich "wie" co to logiczna jedynka a co zero. (1,0).
Inaczej nie ma. Chyba że na gaz. No i przyszło mi do głowy, że nasze społeczeństwo niewiele wie co to ta informatyka i
jak to działa. Od razu przypomniała mi się historia sprzed lat 50-sięciu. Niedługo po wojnie, gdy rozpoczęto
eksperymenty z telewizją w Radioamatorze i Krótkofalowcu (to takie czasopismo) ukazał się dosyć ciekawy artykuł jak z
radia zrobić telewizor. Były to czasy że każdy chciał mieć TV. Radio było już w powszechnym użyciu a TV nie, więc warto
pokusić się o niewielką przeróbkę by TO mieć. Podobnie jest dzisiaj. Masz grzyba a chcesz lepszego. Co robisz? Ładujesz
klamoty bo niektóre sloty są jeszcze wolne. A ładujesz to co masz. Że nie działa? A kto by się tam przejmował! Tak więc
redakcja wychodząc naprzeciw oczekiwaniom czytelników zamieściła opis jak to zrobić - z radia robimy TV.
W skrócie było jakoś tak:
...Należy wziąć białe płótno o wymiarach przewidywanego ekranu TV. Z rzędów pionowych i poziomych wyjąć co drugą
nitkę, by powstał raster. Tak otrzymany ekran należy moczyć w takim roztworze... I tu był opis + skład cieczy w
której należało to wyimpregnować potem leżakować. Rzecz ostateczna to podłączenie tego w odpowiednie miejsca w
radioodbiorniku. Obwody drukowane nie były jeszcze znane, więc pojawił się problem. Każde radio jakoś inaczej miało
połączone z sobą całe wnętrzności. Ale redakcja wybrnęła z sytuacji z podniesioną głową, bo podłączenie nie było na tyle
skomplikowane by każdy nie mógł dać sobie z tym rady. I tyle. Czas płynie i płynie...
Do redakcji napływać zaczęły błagalne listy, w nich prośby.
P O M O C Y !!!
...Zrobiłem wszystko jak trzeba a obrazu nie ma...
...Czy aby na pewno poziome nitki należy podłączyć do głośnika?...
Na pewno! Na pewno! Tylko pewnie za cieńki drut zastosowałeś i nie działa. I tym podobne dyrdymele ludzie wypisywali.
Opis dobry a nie działa!
Był to oczywiście żart (1.04.xxxx). Ale kto na to wpadł. "Fachowcy" budowali elemeledudki. Wniosek. Stan wiedzy o
działaniu TV równał się zero.
Nie lepiej było 25 lat później. Tym razem redakcja Młodego Technika przedrukowała
opis chyba z holenderskiego miesięcznika. Chodziło o coś lepszego TV COLOR. Przed normalny TV stawia się takie kozidło,
na nim są trzy przysłony. Dwie zewnętrzne są statyczne, ta środkowa drga napędzana jakimś tam mechanizmem na pedały.
Cała sztuka uzyskania koloru to odpowiednia częstotliwość migania + dobór koloru środkowej przysłony. A ufoludki?
Budowali. Sam znam jednego.
Minęło kolejne lat ...naście. Co słyszę. Są PCety. Są ludzie. Ale niewiele mądrzejsi
od tych sprzed lat. Typowa rozmowa by zdobyć więcej fachowej wiedzy brzmi tak:
Podstawowe pytanie - ...ile masz?...
- Pótora.
Chodzi oczywiście o 1.5 Giga. To moc procesora.
- Co na tym robisz?
Zakłopotanie.
Coś nie działa, rzut oka na ekran i odpowiedź. Niewinna, ale prawdziwa.
- ...procesor za wolny.
- A ile powinien mieć? (to ja, Zenon)
- Może pamięci za mało?
- A ile masz?
- 256 Mega.
- Mało!
- A twardziel?
- 60 Giga.
- Fiu, fiu... Powinna być osiemdziesiątka.
Od siebie. Polecam NIUMEN'a. Chodzi na 320kB (Zenon).
- A sterownik do drukarki? Powinien mieć 30 Mega. Inaczej nie da rady.
Ciekawe, że moja chodzi na 100 (stu bajtach) To OKI MICROLINE 172. ZR
Prawdziwe!
Nauczyciel w Technikum tłumaczy zdziwionej gawiedzi że w systemie dwójkowym
występują trzy cyfry. Zero, jeden i dwa. (0,1,2) Chyba w trójkowym! (To ode mnie Zenon) Co tam. Podaje przykład jak się
to liczy. Kto mądrzejszy ten wie że głąb głębowi nierówny. Namiary: Technikum Elektroniczne w którym edukację zdobywał
mój syn.
Szczyt możliwości edukacyjno/nauczających prezentują czasopisma poświęcone jakże
prostemu urządzeniu jakim jest komputer. Klikasz tu, potem klikasz tam. Jak klikniesz lewym, to potem kliknij prawym.
Teraz wjedź na środkowe okno i kliknij. Jak klikniesz to kliknij by powtórnie kliknąć. Wyjdziesz do DOS'a więc kliknij i
kliknij... itd. Klikasz i klikasz a wiór nie spada! Nie wierzycie? Proszę kupić choćby pierwszy z rzędu K....... (to
taka gazetka o komputerach, tam tego pełno). Jak dobrze klikniesz to nie będziesz musiał drugi raz kliknąć. Więc kliknij
a czytnik SERIOUS'a "przekliknie" na dalszy tekst. To proste. Obsługa komputera polega na klikaniu. Programy też się
pisze, bo się klika. W mózgu klika, w procesorze klika. Klika w myszy. Jedno co wiem, to że w brzuchu mi burczy bo czas
na kolację.
Definicja słowa: KLIKA
Grupa osób wzajemnie się popierających dążących do jednego celu, do osiągnięcia własnych korzyści w sprawach publicznych
ze szkodą dla innych osób.
Na dodatek komputer jest do wszystkiego. Tak! Tak! Tak powiedzieli w TV. Drogo mnie to kosztowało, bo próbowałem na tym
zrobić bitą śmietanę i zagrzać nogi. Nalałem do środka wody ale nie chciało się zagotować. 5V za mało. Kiedyś w radiu
usłyszałem że w Hameryce jakaś nawiedzona suszyła kota w mikrofalówce. Kot oczywiście padł na polu chwały, ale sąd
przyznał odszkodowanie bo... w instrukcji obsługi nie było napisane że kota suszyć w tym nie można. Cha, cha, cha...
Kobiecinie się nie dziwię. Ale WYSOKI sąd takie bzdety wygaduje? I werdykt jakby nie z tej planety. Należało wziąć
dobrego kija i rozgonić towarzystwo na cztery wiatry a nie marnować pieniędzy podatnika.
Ciekawe ile bym dostał za włożenie Atarynki pod czołg. W istrukcji nie pisze że robić tego nie wolno. Czy ludzie mają
mózg?
A to krótki opis przeróbki komputera zaczerpnięty z Gruuubej książki: ...albo nie, szkoda czasu i ekranu. Nie, nie. Ja
lubię komputery, lubię PCety (grzyby też). Niech jednak Ci co się na tym znają coś powiedzą. Reszta niech słucha, uczy
się i siedzi cicho.
Warto też wrócić przed rok 2000. Ale się działo. Hasło ogólne było jedno - KOMPUTERY
STANĄ! Pospolite ruszenie, (to już za nami). Pomylą rok 2000 z 1900 i wszystkie bazy danych szlag trafi. A mnie już
wtedy do łba cisnęło się pytanie. Dlaczego pomylą rok 2000 z 1900, a nie z 1800 czy 1700. Przecież końcówka jest ta
sama. Czyżby mądry komputer rozróżniał 00 od 00?
To coś podobnego jak z przesuwaniem czasu w okresie wiosny i jesieni. Kolega spóźnił się do pracy.
Pytam - A Ty co?
- Zaspałem. I ziewnął.
- Co się stało? Pytam.
- Do trzeciej w nocy siedziałem by ten cholerny zegar przesunąć o godzinę, no a potem dobrze mi się spało.
- A dlaczego nie zrobiłeś tego wieczorem?
- Jak to wieczorem!?
- W telewizji powiedzieli by przesunąć w nocy z trzeciej na drugą.
Łłaaaa. Ale mi się to podoba (Zenon). Od tego czasu mówimy sobie tylko cześć.
A propo. Czy ktoś zna jakiś komputer który w roku 2000 zbuntował się? Za to oprogramowania "wyrównawczego" poszło że
hej! Sprzedawało się jak ciepłe bułki. Tylko po co?!
Znam gościa który umrze w nieświadomości. A kto wie gdzie błądzić będzie jego dusza? Sprawdził na swoim magnetowidzie i
wyszło mu że coś z tym rokiem musi być. Bo przestawiał datę by wypróbować co się stanie gdy rok 2000 nastanie. I co? Po
roku 1999 nie wskakiwał rok 2000 tylko 1980.
???
Tłumaczę, że elektronika tak zbudowana że licznik po przepełnieniu nie "wskakuje" na 0000 tylko na jakąś inną wartość,
czyli 1980 bo TAK ZOSTAŁ ZBUDOWANY!!!! Nic to. Pokazał ręką że brak mi piątej klepki.
Oj, ludzie! Myślicie nogą czy co?!
Dobre, co?
Procesor w Comodorze pracuje częstotliwościowo, a w Atari bitowo. Kto płodzi takie okazy! Może znacie podobne
powiedzonka. Świat ich potrzebuje.
Z ostatniej chwili...
Coś bzdyknęło i nastała cisza. (czyt. drukarka odmówiła posłuszeństwa). A jakże. Przyszedł spec. Naprawdę! Zrobił w mig.
Ale jakoś od niechcenia wybzdnęło mu się że komputer nie widział drukarki, stąd problemy. Wiedział co powiedział, ale
kobiecina do dziś upiera się przy tym, że aby to działało, komputer musi WIDZIEĆ drukarkę. Za chiny nie pozwoli
przesunąć jej w inne miejsce bo... przestanie działać, gdy komputer straci ją z oczu :) Jak wytłumaczyć babie że to
"widzenie" to sygnał zwrotny wysłany przez "P:"?
Albo ja mam bzika, albo nie rozumiem tej nowej epoki, epoki komputerów, elektroniki i dziwaków. Czy ja żyję na Ziemi?
Jeszcze jedno. To było baaardzo dawno. Tak dawno, że niektórych z Was nie było jeszcze na świecie. Był wieczór, kawa +
ciacho na stole. Rozmowa o niczym. W końcu jakoś tak zeszło na temat telewizora właściciela. Mówi. Ten telewizor jest
jeszcze na tranzystorach, ale są już nowe na... Uwaga! - SENSORACH.
O rany!
Wody!
Plis! Mózg się grzeje!
A jak to działa? Chyba sensory są na tranzystorach, a nie telewizory na sensorach.
Komu trudno w tym się połapać nie radzę dalej główkować bo żylaków na mózgu dostanie.
Powtórzmy!
"... procesor w Comodorze pracuje częstotliwościowo a w Atari bitowo..."
A niech to...
Zenon/DIAL
|