Zabobony Rachunek za energię elektryczną...
A ile zapłacimy za użytkowanie Atari?
Jakiś czas temu wpadła mi do ręki ulotka. Papier elegancki, druk czysty i czytelny, treść zrozumiała, kolory niczego sobie.
Jedno ale... Nie zawierała prawdy, a właściwie nie zawierała całej prawdy. Po przeczytaniu jej uświadomiłem sobie że od czasu gdy Egiptem rządzili faraonowie i kapłani,
niewiele się zmieniło pomimo że ludzie byli na Księżycu i wymyślili komputer. Tam, straszyli zaćmieniem Słońca. Nieuświadomiona gawiedź wierzyła we wszystko co
gadali. Kto mógł przypuszczać że Księżyc zasłoni Słońce i mrok zapanuje wszędzie. Tylko niektórzy zacierali ręce, bo już za chwilę, tuż po zaćmieniu stoły uginały się od ofiar
składanych za przebłaganie bóstwa.
Minęło lat kila (tysięcy), jest XXI w. ale idea pozostała ta sama. A ma to tyle wspólnego z treścią rzeczonej ulotki że palce lizać.
Otóż wchodzimy do Europy. A tam, jak to tam. Napięcie w sieci wynosi 230V a nie jak u nas 220V. Więc jakoś zmusić trzeba motłoch by chciał się zgodzić. Najlepiej zrobić
to tak. Wmówić gawiedzi że to nic nie kosztuje. Jak szmata na byka, tak podwyższenie kosztów utrzymania działa na wszystkich. Szczególnie tych co pieniędzy nie mają.
Otóż autorzy ulotki postawili sobie szczytny cel. Wmówią każdemu kto czyta, że zmiana napięci w sieci z 220V na 230V nic nie będzie kosztowała. Rachunek za prąd
pozostanie tan sam.
Oto dowody.
Grzałka do wody pobierać będzie więcej prądu, ale woda szybciej się zagotuje więc bilans wychodzi na zero.
To samo z automatem, pralką. Zadana temperatura szybciej osiągnie swój stan, więc skrócenie czasu prania spowoduje zerowy bilans.
To samo bojlery, żelazko etc...
W sumie nie ma się czego bać, nie zapłacimy więcej za zużyty prąd.
Oj, panowie! Wstyd tak manipulować. I owszem, to przekonywujące argumenty ale czy prawdziwe?
Dlaczego nie wspomniano nic o żarówce? Dlaczego nie wspomniano o telewizorze, radiu, komputerze i kto tam wie o czym jeszcze.
W istocie, zmiana napięcia z 220V na 230V niczego nie popsuje, ale policzmy. Prawo Ohma i inne wymyślono ze sto lat temu i jak wiem obowiązują nadal. Do dzieła.
Napięcie sieci =220V
Moc żarówki = 200W
Więc taka żarówka pobiera około 1A prądu, dokładnie 0.9A
Jej opór 
Po pięciu godzinach świecenia, zapłacimy jak za pobranie energi w wysokości 1KiloWatogodzina. Hołk!
Nowe napięcie (Europejskie) to 230V. Liczymy jak poprzednio. Żarówka jest ta sama, więc i jej opór jest ten sam i wynosi 244
Pobór prądu 
a więc o 0.04A więcej. A co z mocą?
P = I * U = 0.94 * 230 = 216.2W
a więc 16,2W więcej. Wychodzi na to że 200W żarówka zachowuje się tak jakby była żarówką o mocy 216,2W
Nic jej się nie stanie, wytrzyma to obciążenie, ale teraz pięciogodzinne świecenie i licznik wskaże że zużyte zostało
P = 5 * 216.2 = 1081W = 1.81kW
czyli prawie jedna dziesiąta więcej. I za to trzeba zapłacić! Liczmy dalej. W żyrandolu są cztery takie żarówki więc 4*81W=324W, do tego jedna w kuchni, trzy w sypialni, a kto
tam jeszcze co ma, doda sobie sam.
Nie przekonują mnie argumenty że zmiana napięcia z 220V na 230V nic mnie nie będzie kosztowała. Zapłacę i to słono! No bo o ile grzałka szybciej zagotuje wodę, tu zgoda,
to przecież nie mogą świecić żarówką tylko cztery godziny i liczyć na to że po jej wyłączeniu nadal będzie jasno przez następną godzinę. Tak jak poprzednio, MUSZĘ nią
czynić sztuczne światło przez czas tożsamy jak przy napięciu 220V. Zmiana napięcia na 230V nijak nie ma się do oszczędności, ani nawet do tego że to nic nie kosztuje.
Aj panowie od ulotki! Pewien jestem że zdobyliście conajmniej wyższe wykształcenie. Ale żeby taki kit wciskać? Nieładnie! Jedno pytanko. Dlaczego w treści ulotki nie było
mowy o tym ile kosztować będzie energia elektryczna za świecenie żarówką używanie TV i radia + komputer etc... Podaliście tylko przykłady które Wam pasowały.
..."bogowie się obrazili i zabiorą słońce"...
Skąd my to znamy. Zmienimy 220V na 230V i nic to nie będzie kosztować przeciętnego Kowalkiego. Jak blisko do starożytnego Egiptu. A minęło 4000-5000lat.
Pozwoliłem sobie poczynić obliczenia dla żarówki. Grające radio też nam co nieco wyciągnie z kieszeni. W ulotce było napisane
że nie, bo stabilizator obniży i tak napięcie do wymaganego. No tak. Ale nadwyżkę rozproszy jako ciepło, ale tego już nie było w treści. Pewnie redagujący nie wiedzą jak działa
stabilizator (to odemnie Zenon). Każdy już teraz obliczy sobie sam ile zapłaci za pracę przy Atarynce przez powiedzmy 10 godzin (100? 1000?) A co z PeCetami? Oj! tu będzie drożej.
Taki pracujący PC pobiera około 150W.
Proszę o tym pamiętać i jak najczęściej włączać Atari ;)
Wiem, wiem. "Gorąca" żarówka ma nieco inny opór, ale i tak niczego to nie zmienia.
Zenon/DIAL
|