..:: Serious Magazine ::.. wydanie 14
| |
Wstępniak
Fairy Castle czyli Zaklęty Zamek
Piano v1.0
Prezentacja Fairy Castle, Piano
Klimat...
Profesor
Nowoczesne zakupy...
Postać Atari - Nir Dary
List do mnie i o mnie - Jabol
Teraz ja!
Dekoder
Humor w Serious'ie
Recenzja, polemika: Numen
Nowy
K.S.O. 2T06 TURBO
Notka - TURBO 2T06
Moja przygoda z Atari...
Zabobony
Sidcar
Design Master
Próbnik - trzecie oko elektronika
Sterowanie biologiczne
Jak się pozbyć...
Grzebanie w popiele
Nakładka
Kontroler obrazu
Jaka dokładność?
Atari w Internecie
LCD
Gadżet
Gadżet - demo
Zestaw kilku prac
Wyjście
|
Sterowanie biologiczne
Czytam sobie i czytam, takie różne różności. Wyczytałem że ludziska zbudowali takie urządzenie (do PC-ta) dzięki któremu nie
potrzeba ruszać palcami ani rękami, tylko gałkami ocznymi, a elektronika wychwytuje, przelicza, i realizuje. Zamiast palcem serdecznym stuknąć w klawisz "A", ruszasz okiem
w kierunku tego klawisza, a "inteligentne" oprogramowanie już "wie" że chodzi Ci o klawisz "A" i reszta już sama się realizuje. Kod klawisza "A" jest pobierany, przetwarzany,
zamieniany w/g tablicy, przliczany, korygowany, EORowany, podrasowany, raz jeszcze przetwarzany, sprawdzony z wzorcem, potem podmieniany na ten z generatora znaków,
przerzucany do szóstej połówki tablicy, wzbogacany o kolory i odcienie, mapowany w końcu wyświetlany na ekranie.
Jak widać, ręce możesz mieć czymś zupełnie innym zajęte, a i tak zrobi się co trzeba. Aby całość działała, musisz na łep włożyć takie hełmisko. Trochę sobie pożartowałem.
Jakby nie było, reklama zapewnia że już niedługo przestaniemy się męczyć klawiaturą a tego rodzaju ustrojstwo ułatwi nam życie. Wierzyć nie wierzyć poczytać można.
Już raz gadali że komputery ułatwią życie. Jakoś nie widzę tego. Wy pewnie też nie, więc pozostanę nadal pesymistą.
Do czego zmierzam...
Dawno dawno temu ludzie trudzili się już nad tym by wymyśleć takie sterowanie biologiczne. Nie jest to wynalazek epoki komputerów
jak zapewnia reklama i marketing. Bo oto jakieś 35 lat temu dla eksperymentatorów i majsterkowiczów opublikowano schemat urządzenia które było namiastką takiego
sterowania. No, może za dużo powiedziane, ale na pewno za pomocą niego można się było nieźle zrelaksować. Urządzenie to kilka tranzystorów, do tego trochę drobnicy,
mały głośnik i dwie elektrody. Działa to tak:
Dwie elektrody metalowe obwijasz sobie plastrem wokół palca wskazującego i środkowego. Wcześniej palce należy zwilżyć wodą by naskórek lepiej przewodził prąd.
Potem włączasz pstryczek oznaczony na schemacie jako _\_ i kładziesz się wygodnie na kanapie. Potencjometrem nastawiasz jakiś ton, który wydaje Ci się przyjemny.
Zaczynasz się relaksować. Im bardziej jesteś zrelaksowany, ton dobiegający z głośnika zmienia wysokość. Więc podkręcasz potencjometr i znów nasłuchujesz. Tak jeszcze
przez kilka razy aż całkowicie się wyluzujesz, co wyraźnie sygnalizować będzie dźwięk dobiegający z głośnika.
Zauważ, że lekkie poruszenie ręką, palcem, nogą, oczami powoduje wyraźną zmianę dźwięku dobiegającego z głośnika. Jeżeli można coś doradzić, to w czasie
eksperymentu cały czas trzymaj gałkę potencjometru, byś nie musiał wykonywać gwałtownych ruchów, które powodują że urządzenie sygnalizuje to wyraźną zmianą dźwięku.
To tyle. Reszta należy do Ciebie. Już widzę nowe pomysły. Rozbudowujesz całość. Na pewno będzie musiało być więcej elektrod.
Podłączasz jedną tu, inną tam a jeszcze inną... no... tam. I teraz klawiatura na bok. Ruszasz nogą, włączył się assembler. Debuger najlepiej umieścić pod kolanem, a edytor pod
pupą. Jak ktoś potrafi ruszać uszami, może ze dwie elektrody umieścić na nich. Myślę sobie że największy komfort dawałaby umiejętność ruszania włosami.
Wystarczyłaby odpowiednia czapka, np. podobna do pilotki. Jeden kłopot. Łysych należałoby odsunąć od maszyn nazywanych komputerami.
Na wszelki wypadek poniżej znajduje się schemat.

Zachęcam co światlejszych do zbudowania sobie tego i zaznania przyjemności sterowania wolą.
Pisał w czasie wolnym od zajęć...
Zenon/DIAL
|
|
|